poniedziałek, 19 października 2026

Tysiąc bieszczadzkich gwiazd






Mimo, że nie przepadam za książkami świątecznymi wzięłam udział w  naborze recenzenckim, gdyż dotyczył najnowszej książki Katarzyny Fiołek. Autorki na której twórczość trafiłam na wiosnę i w niej  przepadłam. 

Czemu? Co mnie w tej literaturze zachwyca i przekonuje do dalszego poznawania jej książek? Czym tym razem  pisarka zaskoczy czytelnika?

Tysiąc bieszczadzkich gwiazd to historia Łucji oraz Janka oraz ich pokrętnych losów.

Łucja to młoda kobieta, której los nie był wcale łatwy, mimo że mieszkała w bieszczadzkich Lutowiskach. Porzucona z niewyjaśnionych powodów przez matkę i wychowana przez surową babkę robi wszystko aby wyjechać stąd jak najdalej. Do czasu…
 
Janek to jej jedyny przyjaciel, którego rodzina daje dziewczynie namiastkę normalności i ciepła rodzinnego. Z czasem młodzi stają się parą, bo dość często tak jest, że przyjaźń zamienia się w tą pierwszą niezapomnianą miłość. 

I właśnie między innymi ta dawna iskra miłości powoduje nagły powrót Łucji w Bieszczady. Choć tak na prawdę głównym powodem jest chęć sprzedaży rodzinnego domu. Pewna obaw wyjeżdża z Warszawy aby rozprawić się z przeszłością. 

Czy to się uda? Co z tego wyniknie? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? Czy między młodymi znów zaiskrzy? 

Cała historia Katarzyny Fiołek rozgrywa się w zimowym otoczeniu Bieszczad (mimo wielu trudnych doświadczeń Łucji), które otulają swoim niecodziennym bajecznym klimatem a zarazem przypominają bohaterce o dzieciństwie i młodości. 

W książce Tysiąc bieszczadzkich gwiazd pisarka umiejętnie wplata retrospekcje bohaterów, dzięki którym czytelnik dogłębnie poznaje ich rozterki w różnych momentach ich życia. Dzięki czemu zaczyna lepiej rozumieć ich działania. Poza tym porusza ważne aspekty zniknięcia matki Łucji, które finalnie wiele wyjaśniają. Pod każdym kątem. 

Najnowsza książka Katarzyny Fiołek to nie jest żadna słodka opowieść okołoświąteczna, tylko bardzo życiowa historia, która może dotyczyć każdego. I właśnie takie wątki przyciągają mnie i wielu innych czytelników do jej twórczości. Poza tym są świetnie stylowo napisane a wykreowani bohaterowie są tak realni  jak ludzie żyjący obok nas.  

I właśnie dlatego z powieściami Katarzyny Fiolek mam tak, że mimo wielu terminów, po prostu się nimi delektuję. Historią bohaterów, głównym wątkiem, opisami przyrody, które niegdyś w innych lekturach mnie irytowały, a co najważniejsze delikatnym a zarazem wysublimowanym poczuciem humoru. A także plastycznymi scenami seksu. Poza tym często bohaterki są w podobnym wieku do mojego (nie tym razem). Do tego fajnie było znów poczuć klimat Bieszczad. 

Ja jestem zachwycona bo dostałam tu bardzo życiową opowieść związaną z tragedią rodzinną a także tajemnicą. I pozostawiam Was z pytaniem czy uda się sprzedać rodzinną schedę? 

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu MUZA. 








niedziela, 18 października 2026

Opera Romeo i Julia




Teatralna jesień została rozpoczęta z przytupem, bo po raz drugi w tym sezonie w Teatrze Wielkim w Warszawie. Tym razem mój wybór padł na operę! nie balet pt. Romeo i Julia na podstawie dramatu Williama Szekspira. 

Co najciekawsze libretto do tej opery napisali Francuzi  a nie Brytyjczycy czyli Jules Barbier oraz Michael Carre. Muzykę także skomponował francuski kompozytor czyli Charles Gounod. Prapremiera odbyła się 27 kwietnia 1867 w Paryżu i szybko zyskała sławę zarówno w Europie jak i w USA. 
Obecna inscenizacja polskiej reżyserki Barbary Wysockiej odbyła się natomiast w Dreźnie 3 maja 2025, gdzie  została  dobrze przyjęta. 

Historię kochanków z Werony  (Co prawda zakończenie lekko się różni) każdy zna, tak więc można się skupić na wrażeniach z tego przedstawienia.
Na niesamowitych artystach, którzy grali Romeo i Julię,  czyli Piotrze Buszewskim oraz Gabrieli Legun.
Zaśpiewali  bowiem bardzo przejmująco i przepięknie swoje role. Niektóre arie są niezapomniane i nadal we mnie rezonują. Najbardziej podobały nam się występy śpiewaczki. 

Sceny zbiorowe robią niesamowite wrażenie a muzyka jest fenomenalna. Dzięki wdzięcznym melodiom  oraz delikatnym harmoniom kompozycji dyrygent z orkiestrą plastycznie meandruje między tragedią a liryzmem. I robi to wyśmienicie. 
Co najciekawsze, to jedna z kompozycji bardzo przypomina melodię z piosenki Edith Piaf. 

Opera Romeo i Julia  w reżyserii Barbary Wysockiej mimo prostej scenografii broni się tu znaną dramatyczną historią oraz piękną muzyką oraz brawurowymi ariami śpiewaków. Sceny balkonowa i finałowa  robią wrażenie. Niestety współczesne stroje tu nie do końca pasują. Moja rogata a zarazem romantyczna dusza bardzo się tu rozczarowała. 

Zresztą nie wiem po co na siłę zmieniać scenografię. Publiczność zdecydowanie woli klasyczne przedstawienia i najczęściej się tego spodziewa. I nie ma tu się co dziwić. 
Nowoczesność jest owszem dobra ale w tym czego widz nie zna, bo jest to coś zupełnie innego pod każdym kątem. 

Mimo to, polecam serdecznie. 
Choć wątpię aby bilety były jeszcze dostępne. 
P.s. Ja kupowałam w maju. 



środa, 7 października 2026

Zaplątana w Rodzinne Tajemnice



Muszę się przyznać, że dawno tak w jednym ciągu nie czytałam całego cyklu. Jednakże współpraca recenzencka tego wymagała aby poznać i  móc zrozumieć pobudki i emocje bohaterów Agnieszki Milewskiej.  Tu po prostu nie da się czytać jednego tomu nie znając całego kontekstu historii Magdy i Rafała.

Kolejną częścią tej serii jest Zaplątana w rodzinne tajemnice, gdzie wiele rzeczy się wyjaśnia a inne dopiero po latach wychodzą na wierzch. Pierwsza połowa książki to w większości przyjemna oraz zabawna obyczajówka ale znając perypetie bohaterki z poprzednich tomów cyklu czytelnik czeka na coś zaskakującego. I pojawia się tym razem trup w rodzinnym siedlisku. Kim jest nie wiadomo i na szczęście Magda tą zagadkę pozostawia policji,  gdyż sama  ma wiele innych rzeczy na głowie. 

Ale jak długo wytrzyma? Czy niepokojące znaki na budowie mają coś z tym wspólnego? I o co tu tym razem chodzi? Co jeszcze się musi wydarzyć?  Jakie tajemnice wyjdą na jaw? Czy dawne opowieści dziadków nie były wcale bajką?

Druga połowa powieści  to cały czas jakaś akcja związana z główną bohaterką. Tym razem kłopoty same sie pojawiają i cały czas nie wiadomo dlaczego Magda jest prześladowana. I przez kogo? 

W tej części Zaplątanej nic już nie jest już takie proste. Dużo trudniej jest odgadnąć kto jest mordercą a pod koniec zagadka goni zagadkę. Ciekawe kto tym razem szybciej je rozwiąże policja czy może jednak Magda z Wilkiem. 
Akcja tu nabiera jeszcze większego tempa, od którego trudno się oderwać.  Dowodem tego jest fakt, że  przeczytałam książkę Agnieszki Milewskiej w niecałe dwa dni mimo wielu przeciwności. 

Bowiem jest tu świetna akcja, dobrze rozwinięty wątek obyczajowy pomiedzy głównymi bohaterami oraz świetne poczucie humoru. Wiele razy uśmiałam się nad książką. Kto wie co będzie dalej ale widać po tej serii niezwykly rozwój autorki. I trzymam za to kciuki, bo  teraz dużo lepiej czyta się historie stworzone przez Agnieszkę Milewską. Brawo. 

Teraz pozostalo mi czekanie na następny tom, bo niepokorni bohaterowie podobno powrócą. Ciekawe z czym tym razem....

Bardzo dziękuję za egzemplarz recenzencki wydawnictwu Brda i za możliwość poznania tej niezwykłej historii.  

Polecam serdecznie 





niedziela, 4 października 2026

Znowu Zaplątana.....


Cykl Zaplątana Agnieszki Milewskiej to seria książek, od których ciężko się oderwać.  Dlatego też zaraz po pierwszej części czym prędzej wzięłam drugą aby poznać dalsze losy bohaterów.  

Czym tym razem autorka mnie zaskoczyła? W jaką tematykę wprowadzi czytelnika? Co znowu nawywija jej bohaterka i dlaczego?

Jak już wiadomo Magda na koniec „Zaplątanej w morderstwo” została porwana.  Jednakże w  „Zaplątanej w porwanie” ten wątek jest już zakończony przynajmniej do pewnego stopnia. Bo jak już można zauważyć ta bohaterka ma talent do wpadania w kłopoty. Bo mimo rozwiązania pierwszego wątku dotyczącego tym razem Doroty znowu w kolejne wpada. Tu siły łączą znowu Wilk z policjantem a do tego na scenę wkracza kolejny mroczny bohater czyli tzw. Kruk. Wszyscy starają się rozwiązać problem kolejnego zniknięcia Magdy.... czy skutecznie? 

Agnieszka Milewska jak widać nie ułatwia życia swojej głównej bohaterce i robi to bardzo zgrabnie. Jest to jednak lekko irytujące bo ileż można być tak doświadczanym.  W sumie dzięki temu  porusza ważne tematy takie jak porwania młodych kobiet, które znikają lub giną w brutalny sposób.  Jest to poniekąd ostrzeżeniem, że nie można wierzyć we wszystko co ktoś w internecie obiecuje.  Jest tutaj także poruszony kolejny ważny temat związany z policją....

Dość szybka akcja, zwłaszcza w drugiej połowie powieści Milewskiej, lekki styl autorki oraz realni bohaterowie to przepis na świetną kontynuację sensacyjnej Zaplątanej w porwanie. Widać tu wpływ dobrych kryminalnych filmów lub seriali oraz zmianę w redakcji książki.  Pisarka bawi się tu miksem  gatunków bo jest tu trochę kryminału, thrillera i sensacji. Jest to miłe zaskoczenie, bo widać rozwój autorki.  Ciekawe w którą stronę pójdzie w kolejnej części. Może  w jakąś nietypową zagadkę... Tym bardziej, że czekają Magdę i Wilka pewne zmiany.

Ja tu świetnie się bawiłam i jak już przysiadłam wieczorem nad powieścią Agnieszki Milewskiej to nie mogłam się jak zwykle oderwać. Nie róbcie sobie większych przerw, bo ciężko potem wbić się w rytm historii Magdy. A warto poznać dalsze losy jej przyjaciół. I zapomnieć o nieprzyjaznym realnym świecie. 

Polecam serdecznie