zaczytanapodróżniczka
Blog o książkach, podróżach i innych aktywnościach kulturalnych.
czwartek, 3 września 2026
Anielska cierpliwość w Puknij się w aureolę
niedziela, 23 sierpnia 2026
Szekspir Pod Gwiazdami czyli teatralny odlot
sobota, 22 sierpnia 2026
WŁAŚNIE ŻE TAK
wtorek, 4 sierpnia 2026
Kuszenie ostatniego Jagiellona czyli 50 twarzy Augusta
Czy wiecie co może się wydarzyć gdy dwie młode energetyczne osoby podczas pandemii zaczynają bawić się w hipnozę? Zwłaszcza gdy jedna z nich już wcześniej próbowała co nieco pozmieniać tym niezwykłym sposobem.
W najnowszej książce pt; Kuszenie ostatniego Jagiellona czyli 50 twarzy Augusta Joanny Kupniewskiej bohaterki Zosia i Mania tym razem same chcą zrobić seans aby wrócić do tego co Zosia zaczęła w Jagiellońskim Krakowie? Czy to się im uda? I jakie będą tego skutki?
Tyle, że tym razem do Polski w XVI wieku a dokładnie do Krakowa trafia Mania studentka psychologi czyli teoretycznie mniej zaznajomiona z historią. Ale czy na pewno?
Przybiera ona postać Doroty jednej z dam dworu Bony Sforzy, co powoduje wiele zabawnych sytuacji. Ale i także bardzo ważnych dla przyszłych losów kraju. Pomna tego co już wcześniej Zosia zrobiła stara się nakierować królową na dobre tory. A do tego stara się doprowadzić Elżbietę Habsburżankę do zdrowia, aby ta mogła powić dziecko Augusta.
Czy to się uda? Jakie sposoby zostaną użyte aby mogło przyjść dziecko Jagiellonów? Jakie jeszcze sprawy wyjdą na jaw? I jak to wpłynie na dalsze losy historii?
Kuszenie ostatniego Jagiellona czyli 50 twarzy Augusta to solidna dawka wiedzy historycznej podana w bardzo przyjemny sposób. Opisana lekkim językiem wprowadza czytelnika do dawnej epoki, gdzie rody szlacheckie knują, kombinują oraz przekupują. Autorka bardzo barwnie pokazuje świat w jakim kiedyś się żyło. Poza tym sfabuloryzowane losy królowej Bony, jej córki Anny Jagiellonki oraz Elżbiety Habsburżanki oraz nieokrzesanego króla Augusta dodają charakteru tej nietypowej historii. Czasem chciałoby się poznać kim naprawdę byli i czym się naprawdę interesowali.
A sama końcówka książki po prostu wymiata….
Fakt faktem główna bohaterka czasem jest lekko irytująca ze swoim niezwykłym zachowaniem a dokładnie mówiąc okrzykiem matko Polko! Ale to nic w porównaniu z tym, jak wprowadza dietę dla królowej oraz jej synowej. Oj dzieje się tu bardzo dużo. Głównie pozytywnego ale nie zawsze.
Pewnie zapytacie czy konieczna jest znajomość pierwszego tomu czyli Dwóch twarzy królowej pani Kupniewskiej. Niekoniecznie, gdyż w pierwszym rozdziale Kuszenia autorka umiejętnie wyjaśnia po co to wszystko się dzieje. Ale ja fanka polskiej epoki królewskiej chętnie przeczytam poprzednią część. Choćby ze względu genialne poczucie humoru oraz niezwykłą fabułę.
Ta seria książek Joanny Kupniewskiej to rewelacyjne ujęcie polskiej historii na wesoło i z lekkim dystansem.
Polecam na poprawienie humoru oraz wakacyjne wieczory.
W skali od 1 do 6 oceniam na 5.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Sztukater.pl
wtorek, 21 lipca 2026
Ostatni upadek?
Są takie książki, które same się czytają. Do nich zaliczają się między innymi powieści Magdaleny Zimniak.
Co takiego w nich jest intrygującego? Czym tym razem autorka zaskoczy czytelnika? Kolejnym zawiłym portretem psychologicznym postaci? Bo z tego jest głównie znana pisarka.
A może zupelnie czymś innym?
Ostatni upadek Magdaleny Zimniak to poniekąd kolejny tom z serii gdzie występują siostry Brzozowskie oraz Krystyna Farkas ze swoją młodą ekipą. Warto zaznaczyć, że autorka w przedmowie sama o tym przypomina. I daje odbiorcy wybór w jakiej kolejności pozna tę historię.
Tak jak pisałam w ostatniej powieści Zimniak poznajemy dalsze losy jednej z sióstr Brzozowskich. Odkrywa ona w sobie to, że nie jest do końca sobą ze względu na problemy zdrowotne. Porzuca dotychczasowe życie znanej pisarki wraca do swojego panieńskiego nazwiska i wyjeżdża z rodzinnego miasta. I ślad wkrótce po niej znika.
I tu wkracza ze śledztwem Krystyna Farkas, która po kilku dniach dostaje sprawę samobójstwa. Ale czy na pewno to jest takie proste? Zwłaszcza, że rodzina i przyjaciółka twierdzą, że to nie możliwe w przypadku ofiary. Bo miała dla kogo żyć. Czyli córeczki, która także zaginęła. Policja w związku z tym włącza Childalert. Bo możliwe jest porwanie dziecka.
Co za tym wszystkim się kryje? Komu zależy na dziecku? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? Co jeszcze się wydarzy?
Sylwia Zimniak tworzy ciekawe portrety postaci, wyjaśnia powoli możliwe powody działań niektórych z nich i cały czas umiejętnie kluczy między wątkami. Aż do kolejnego twista, który pozostawia czytelnika w niemym zaskoczeniu.
Akcja książki jest dość szybka i płynna a historia wręcz niemożliwa. Ale czy na pewno? Przedstawiona z kilku perspektyw trochę wyjaśnia a czasem i nie....
Ileż tu się dzieje zwłaszcza w drugiej połowie powieści Ostatni upadek. Początek wiele wyjaśnia a zarazem nakierowywuje na ciekawe hipotezy. Byłam pewna, że wyjdzie coś związanego ze śmiercią bliźniaczki. Ale nic tu nie jest oczywiste, jak się później okazuje.. Autorka tak prowadzi wątek kryminalny, że coś podanego prawie na tacy myli totalnie czytelnika.
Ja jestem jak zawsze pod wrażeniem twórczości Magdaleny Zimniak. Gdyż miałam juz kontakt z jej powieściami. Co najciekawsze poznałam jej książki, dzięki jednej z moich pierwszych współprac.
Książki autorki są zawsze pisane lekkim językiem oczywiście z klimatem tajemniczości i psychoanalizą bohaterów tak więc powodują lekkie ciarki na skórze. Dosłownie. I w przypadku Ostatniego Upadku też tak jest. Dlatego też ten tytuł przeczytałam dosłownie w trzy wieczory. Bo nie można się od opisanej historii oderwać.
Gdyż dostajemy tu świetne poprowadzoną historię, która może się wydarzyć w obecnym świecie. Poza tym emocje bohaterów oraz kolejne twisty nie dają o sobie zapomnieć. I czytelnik chce poznać prawdę czyli dowiedzieć się kogo stać na takie czyny oraz dlaczego to zrobił. Takiego kryminału to już dawno nie czytałam.
Polecam serdecznie na wakacyjne wieczory. Ostrzegam przepadniecie na kilka dobrych godzin lub dni.
W moje ocenie w skali od 1 do 6 Ostatni upadek Magdaleny Zimniak dostaje 5.
Za nietypową historię, wyraziste postacie i za te wszystkie emocje, które towarzyszą przy lekturze.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Sztukater.pl.
niedziela, 5 lipca 2026
Paradoks miłości czyli Cisza między nami
Wybieranie książek w ciemno to już u mnie norma. W ten sposób w ramach współpracy trafiłam na coś nieoczywistego. Bo pozycję z gatunku obyczajowego, który jakiś czas temu mnie zmęczył. Jak widzieliście ostatnio czytałam głównie kryminały różnego rodzaju. Do czasu….
Cisza między nami Katarzyny Fiołek trafiła do mnie gdyż w pewnym momencie chciałam dać sobie szanse na coś innego i nowego. Wcześniejszych książek pisarki nie znałam. I trafiłam jak śliwka w kompot cierpko słodki z odrobiną cynamonu.
Dlaczego? Co takiego jest w przedostatniej książce pisarki, że nie można się oderwać? Czym urzeka czytelnika seria Druga Połowa?
Alicja główna postać powieści pani Fiołek to kobieta po różnych przejściach, która wraca z dalekiej Italii do Polski. Szuka swojego nowego miejsca niedaleko rodzinnego Wyszogrodu. A także możliwości pogodzenia się z rodziną. Nawet nie wie, jak los ją w tą stronę popchnie.
Bartek to drugi ważny bohater, który także ma wiele za uszami. Samotny dziwak z wyboru, który był znanym reżyserem ale z wielu ważnych powodów wycofał się z wielkomiejskiego życia. Ciekawe dlaczego?
Tych dwoje wiele łączy i dzieli, ale w obliczu pewnego kryzysu wszystko jest możliwe. Czy nie ma przeszkód w tym, że przeciwności charakterologiczne pogodzi jednak przyjaźń a może i miłość? Czy jest szansa na lepsze życie po wielu perturbacjach?
Katarzyna Fiołek opisując tę historie z dwóch punktów widzenia przedstawia czytelnikowi emocje jakie towarzyszą bohaterom przy pewnych sytuacjach. I robi to bardzo plastycznie a zarazem bardzo wnikliwie. W Ciszy między nami nie da się przejść obojętnie nad opisami uczuć Alicji i Bartka, zwłaszcza nad porównaniami filmowymi i literackimi. Och to była uczta i dla filmoholika jak i książkoholika.
Można się przy tej książce i wzruszyć i pośmiać ( uwielbiam autorki poczucie humoru) a także zastanowić nad własnym życiem i zachowaniem w konkretnych sytuacjach.
Bo czy umiemy odnaleźć się w przypadku ciężkiej choroby osoby bliskiej? Czy wiedzielibyśmy co robić w sytuacjach kryzysowych? A tutaj właśnie poznajemy troski i obawy tak bardzo ludzkie, które opisane tak lekkim stylem wydają się proste. A przecież takie wcale nie są.
Do tego wszystkiego dochodzą także opisy pięknej i tajemniczej Puszczy Kampinoskiej, która przyciąga bohaterów do siebie. Do jej dzikości i samotności….
Cisza między nami to pierwsza część z serii Druga Połowa, którą pochłania się dość szybko. Ja ją sobie trochę dozowałam, bo polubiłam styl autorki. Nie jest to książka, o której się szybko zapomni. O nie. I cieszę sie, że czeka już na mnie druga część z tegoż cyklu. Ciekawa jestem co tym razem mnie tam zaskoczy.
Powieść Katarzyny Fiołek w skali od 1 do 6 oceniam na dobre 5. Za niebanalną historie, genialny klimat oraz styl.
Polecam serdecznie na letnie wieczory
Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Sztukater.pl
niedziela, 21 czerwca 2026
ZBRODNIA, KTÓREJ NIE BYŁO?
Dlaczego? Co jest w niej wyjątkowego?
Gabriela główna bohaterka w wyniku nieszczęśliwego wypadku traci swoją lekarkę a zarazem dobrą koleżankę. Nie daje jej ta śmierć spokoju, dlatego też zaczyna na własną rękę małe śledztwo. Bo czy to możliwe, że pewien tytuł z czytelniczego klubu natchnął kogoś do zbrodni. Jesli tak to dlaczego i kogo? Oraz jak to udowodnić?
Z czasem do tego przedsięwzięcia dołącza przyjaciółka Małgosia oraz Leon, dawny partner z czasów policji. Równocześnie sam prowadzi nietypową sprawę. Dodatkowo pomiędzy tajemniczymi sprawami poznajemy kolejne perturbacje małomiasteczkowe i hotelarskie, i oczywiście rodzinne głównej postaci.
Poza tym myśli Gabrieli powoli zajmuje tajemniczy gość pensjonatu i przede wszystkim ciąża. Ma w związku z tym pewne obawy, czy słuszne?
Katarzyna Gacek wije sieć zagadek pomiędzy wieloma wątkami tak, że czytelnik nie może się oderwać od nałęczowskiej historii. Bowiem wątki kryminalne jak i obyczajowe są sprytnie wplecione i ciekawie przedstawione. A jeśli choć trochę się zna topografie Nałęczowa to jest jeszcze fajniej.
Zbrodnia, której nie było udowadnia, że polskie cosy crime ma się bardzo dobrze na naszym rynku wydawniczym. Bo jest tu stos zagadek, świetny wątek obyczajowy i genialne poczucie humoru. Oraz żadnych krwawych momentów. Wyraziste postacie takie jak Gabriela oraz jej matka i babka a także i Aldona a do tego ogólna małomiasteczkowość tworzą bardzo ciekawy klimat całej powieści. I te niespodziewane twisty. Czytelnik mając już pomysł, kto może być tym złym, nagle dostaje obuchem bo okazuje się coś zupełnie innego. No naprawdę…..
Miałam wielką frajdę z czytania tej pozycji bo mogłam wsiąknąć w historie stworzoną przez Katarzynę Gacek i zapomnieć o rzeczywistości a do tego trochę się pośmiać. A było mi to bardzo potrzebne. I czekam już z utęsknieniem na kolejny tom z serii Jaśminowy Dwór.
Polecam serdecznie na wakacyjne wieczory i nie tylko.



