Są takie książki, które same się czytają. Do nich zaliczają się między innymi powieści Magdaleny Zimniak.
Co takiego w nich jest intrygującego? Czym tym razem autorka zaskoczy czytelnika? Kolejnym zawiłym portretem psychologicznym postaci? Bo z tego jest głównie znana pisarka.
A może zupelnie czymś innym?
Ostatni upadek Magdaleny Zimniak to poniekąd kolejny tom z serii gdzie występują siostry Brzozowskie oraz Krystyna Farkas ze swoją młodą ekipą. Warto zaznaczyć, że autorka w przedmowie sama o tym przypomina. I daje odbiorcy wybór w jakiej kolejności pozna tę historię.
Tak jak pisałam w ostatniej powieści Zimniak poznajemy dalsze losy jednej z sióstr Brzozowskich. Odkrywa ona w sobie to, że nie jest do końca sobą ze względu na problemy zdrowotne. Porzuca dotychczasowe życie znanej pisarki wraca do swojego panieńskiego nazwiska i wyjeżdża z rodzinnego miasta. I ślad wkrótce po niej znika.
I tu wkracza ze śledztwem Krystyna Farkas, która po kilku dniach dostaje sprawę samobójstwa. Ale czy na pewno to jest takie proste? Zwłaszcza, że rodzina i przyjaciółka twierdzą, że to nie możliwe w przypadku ofiary. Bo miała dla kogo żyć. Czyli córeczki, która także zaginęła. Policja w związku z tym włącza Childalert. Bo możliwe jest porwanie dziecka.
Co za tym wszystkim się kryje? Komu zależy na dziecku? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? Co jeszcze się wydarzy?
Sylwia Zimniak tworzy ciekawe portrety postaci, wyjaśnia powoli możliwe powody działań niektórych z nich i cały czas umiejętnie kluczy między wątkami. Aż do kolejnego twista, który pozostawia czytelnika w niemym zaskoczeniu.
Akcja książki jest dość szybka i płynna a historia wręcz niemożliwa. Ale czy na pewno? Przedstawiona z kilku perspektyw trochę wyjaśnia a czasem i nie....
Ileż tu się dzieje zwłaszcza w drugiej połowie powieści Ostatni upadek. Początek wiele wyjaśnia a zarazem nakierowywuje na ciekawe hipotezy. Byłam pewna, że wyjdzie coś związanego ze śmiercią bliźniaczki. Ale nic tu nie jest oczywiste, jak się później okazuje.. Autorka tak prowadzi wątek kryminalny, że coś podanego prawie na tacy myli totalnie czytelnika.
Ja jestem jak zawsze pod wrażeniem twórczości Magdaleny Zimniak. Gdyż miałam juz kontakt z jej powieściami. Co najciekawsze poznałam jej książki, dzięki jednej z moich pierwszych współprac.
Książki autorki są zawsze pisane lekkim językiem oczywiście z klimatem tajemniczości i psychoanalizą bohaterów tak więc powodują lekkie ciarki na skórze. Dosłownie. I w przypadku Ostatniego Upadku też tak jest. Dlatego też ten tytuł przeczytałam dosłownie w trzy wieczory. Bo nie można się od opisanej historii oderwać.
Gdyż dostajemy tu świetne poprowadzoną historię, która może się wydarzyć w obecnym świecie. Poza tym emocje bohaterów oraz kolejne twisty nie dają o sobie zapomnieć. I czytelnik chce poznać prawdę czyli dowiedzieć się kogo stać na takie czyny oraz dlaczego to zrobił. Takiego kryminału to już dawno nie czytałam.
Polecam serdecznie na wakacyjne wieczory. Ostrzegam przepadniecie na kilka dobrych godzin lub dni.
W moje ocenie w skali od 1 do 6 Ostatni upadek Magdaleny Zimniak dostaje 5.
Za nietypową historię, wyraziste postacie i za te wszystkie emocje, które towarzyszą przy lekturze.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Sztukater.pl.


