sobota, 2 maja 2026

Michael

Z wielką niecierpliwością czekałam na film o Michaelu Jacksonie. Dlatego też w majówkowy wieczór, tydzień po premierze, z przyjemnością go obejrzałam. Bo wiadomo muzyka genialna i oczywiście sama historia powstania wielkiej legendy króla popu. A nie była wcale taka łatwa. 

W sieci było  trochę informacji o tym jak rodzina wpływa na fabułę filmu. Bowiem chodziło o wątek relacji miedzy synem a ojcem, który mówiąc delikatnie był trudny. Ale nie można było tego totalnie wybielić, gdyż miało znaczący wpływ na losy samego Michaela, co zostało świetnie pokazane w filmie Johna Logana. Na moje oko fabuła opierała się też trochę na autobiografii samego Jacksona, którą wydał ze 30 lat temu. 

Samego Króla popu zagrał jego bratanek Jaafar Jackson, który zrobił to genialnie. Na zdjęciach promujących film może nie jest zbyt podobny do sławnego wujka, ale w samym filmie jest bardzo no i co najważniejsze w tańcu, który był wizytówką wokalisty.

Świetnie tu zostało pokazane jak MJ tworzył i komponował swoje piosenki i jak do nich układał choreografie. Oraz jak powstawały teledyski oraz pojawiły w MTV.  

Po prostu czad dla mnie i innych wiernych fanów gwiazdora.

Warto dodać, że producentem jest Graham King, który wyprodukował Bohemian Rapsody. Chyba więcej nie trzeba pisać, o ile znacie film o Queen. 

Ja jestem pod wrażeniem i zachwycona rozmachem filmu. W pewnym momencie czułam sie jak na koncercie idola, na którym nie mogłam być. I coś czuje , że obejrzę ten film nie jeden raz. 

Polecam bardzo, warto obejrzeć w kinie a nie na jakimkolwiek vod. 

środa, 29 kwietnia 2026

JAK ZAWSZE czyli teatralna adaptacja ksiqżki Zygmunta Miłoszewskiego




Do tej pory na podstawie książek w Polsce  powstawały  głównie filmy i seriale . Jeszcze nigdy nie było adaptacji powieści w teatrze aż do ostatnich kilku lat. Jako wierna fanka tego przybytku kultury odkryłam z radością  premierę teatralnej wersji znanej książki  w repertuarze Teatru Komedia  i nie mogłam tej okazji przepuścić .  Zwłaszcza na podstawie powieści  swego czasu ulubionego pisarza czyli Zygmunta Miłoszewskiego. 

Jeśli pamiętacie autor napisał  serię  kryminałów z prokuratorem Szackim, po czym zaskoczył swoich czytelników komedią pt. JAK ZAWSZE. 
I właśnie na jej podstawie powstała sztuka, której adaptacje napisała żona autora Marta Miłoszewska.  

Jak zawsze to komedia obyczajowo-historyczna, której głównie bohaterowie Ludwik i Grażyna w wyniku okrągłej rocznicy pierwszego razu, przeżywają nieoczekiwaną podróż w czasie. I budzą sie w innej pozornie znanej rzeczywistości. 

Czy skorzystają z tej okazji? Czy zaczną wszystko od nowa? Co się w związku z tym stanie? W jakich czasach się pojawią? Co ich zaskoczy? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? 

JAK ZAWSZE  to także komedia sytuacyjna, na której ubawi sie każdy:  starszy i młodszy. Choć na widowni większość ludzi była  w wieku moich rodziców czyli 70 plus.  

Ja się ubawiłam do łez,  gdyż historia niebanalna połączona ze świetną grą aktorską Tomasza Dedka oraz Katarzyny Żak a także Filipa Kosiora (tak tego lektora) i Heleny Rząsy stała się niezwykłą petardą humoru i emocji. I to jakich. Bo można się tu uśmiać i troche wzruszyć I mocno zdziwić.  Czasem jest nawet bardzo nostalgicznie. 

Bardzo ucieszył mnie  także fakt, że niezwykle śmieszne oryginalne dialogi oraz przemyślenia z powieści Miloszewskiego  pozostały w wersji teatralnej.  Bo to one nadają tej sztuce  największy charakter. Do tego bardzo sprytnie  pokazano i zagrano starsze i młodsze wersje głównych bohaterów. Nawet jeśli nie znacie książki szybko się połapiecie o co tu chodzi. 

Polecam serdecznie i zapraszam na świetną zabawę z historią rodziny oraz Warszawy. 






poniedziałek, 27 kwietnia 2026

My jesteśmy Łowiskami


Zapraszam Was do świata, gdzie klątwa ma wpływ na życie mieszkańców Łowisk czyli na recenzję kolejnej a zarazem ostatniej części tej  serii pt. POTĘPIENI Anny Kasiuk. 

Po 19 latach  od narodzin dziecka Majka i Robert  żyją razem a zarazem osobno. Bo każde z nich w swoisty sposób nadal przeżywa śmierć Pawła.  A do tego czują sie coraz bardziej uwięzieni w rodzinnym domu. Poza tym Jagoda jest jeszcze bardziej związana z rodzinnym domem, bowiem jest po rodzicach  bardziej wrażliwa pod kątem dziwnych przeczuć. Tak więc wyczuwa wszelkie dziwne zmiany, jakie zachodzą w Szczytnie. 

Czy rodzinie uda się uporać z życiem, po wyprowadzce córki z domu? Jak to na nich wpłynie? Czy uda im się z tej stagnacji wyjść? A jeśli tak to w jaki sposób? Czy  potrafią żyć normalnie pomimo, że są  naznaczeni klątwą? Co z tego wyniknie? I jakie jeszcze tajemnice wyjdą na wierzch? 

Potępieni Anny Kasiuk to obraz rodziny wykluczonej przez małą społeczność , która mimo wszystko szanuje ich pracę. To także studium kobiety z traumą, z którą nie może sobie poradzić pomimo wielu prób. Bohaterowie są bardziej ludzcy i przeżywają różne problemy, ale najważniejszy nadal nad nimi wisi. Czy zostanie w końcu rozwikłany?

Historia Ławczuków i Łowisk w pierwszej połowie snuje się, lecz już w drugiej przyśpiesza i rozwiązuje pewne niedomówienia. Ale czy wszystkie?
 
Powieść  Potępieni jest jak zawsze opisana pięknym plastycznym językiem. I utrzymana jest w ciężkim, dusznym klimacie, tak że można się bać.

A zakończenie wprost zaskakuje….. i pozostawia czytelnika w zadziwieniu.
Spodziewałam się zupełnie czegoś innego…..

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Rebelrose. 







niedziela, 19 kwietnia 2026

Drugie życie Elizy



Jakiś miesiąc temu odkryłam, że Greta Drawska pisze nie tylko kryminały ale i fantastyczne książki obyczajowe. Podobno Drugie Życie Elizy miało być odskocznią od zwykle pisanych powieści autorki, a stało się pierwszym tomem niezwykłej serii Mapy Czasu. 

Główna bohaterka Eliza Angielczyk budzi się w pałacu w Szlachcinie tyle, że w zupełnie innych czasach niż sama pochodzi. Odkrywa, że jest damą do towarzystwa baronowej von Rose, która w tajemniczych okolicznościach traci życie i piękną kolię. Wina spada na początku na Elizę, która dostaje propozycje od komisarza Lindego, że albo zostanie skazana albo pomoże w śledztwie. A do tego wszystkiego może być guwernantką. 

Ale jakim cudem pojawiła się w XIX wieku? Co takiego się wydarzyło, ze prowadzi prywatne śledztwo w epoce, kiedy kobiety nie mają żadnych praw i głosu? Co jeszcze ją tu zaskoczy? Los, przeznaczenie a może coś jeszcze większego?

Greta Drawska tka niezwykłą historie, gdzie zacierają się czasy i losy bohaterów. I robi to tak sprytnie, że nie można oderwać się od książki. Dosłownie. Przy okazji świetnie pokazuje różnice pomiędzy epokami ale nie ludźmi. Bardzo plastycznie porównuje a zarazem wskazuje podobieństwa pomiędzy nimi. 

Czy Elizie uda się wrócić do XXI wieku? Co będzie musiała zrobić, aby tam trafić?

Drugie życie Elizy pani Drawskiej to mieszanina kilku gatunków kryminału, powieści historycznej jak i obyczajowej a zarazem fantastycznej. I nie, nie jest to w żaden sposób przesadzone. Wszystko jest ułożone w miarę logiczną całość a do tego miejscami jest bardzo zabawne. Pomaga w tym lekki i rytmiczny styl autorki. Poza tym opowieść jest na tyle płynna, że tłumaczenie jeszcze jeden rozdział totalnie nie działa. I połyka się tę książkę w całości. 

A w wersji audio, pomaga w tym skutecznie Róża Cieślińska-Dziekiewicz, której słuchałam przez niecałe trzy dni, co rzadko mi się zdarza. 

Polecam serdecznie 












poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer


Z wielką ciekawością zajrzałam do najnowszej książki Sylwii Markiewicz pt. Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer. 
Jest to bowiem historia niebanalna pokazująca wiele masek członków rodziny jak i ludzi showbiznesu. 

Czemu? O co tu chodzi? W jakich okolicznościach można sprawdzić jacy ludzie są naprawdę ? Kim jest Ludwika Mayer?

Główna Bohaterka „Siedmiu mężczyzn…” to aktorka minionych lat z bogatą biografią zarówno filmową jak i miłosną, która będąc bliską śmierci stara się zapewnić odpowiedni byt dla niepełnosprawnej córki.  
W związku z rychłym kresem swoich dni zwołuje całą rodzinę, żeby mogli się wykazać aby móc zdobyć niemały spadek po Ludwice. To oczywiście wywołuje wszelakiego rodzaju emocje jak i działania co po niektórych członków rodziny. Dzięki temu czytelnik poznaje motywy kolejnych postaci. I przy okazji barwną a zarazem lekko tajemniczą historię aktorki. Bo czyż to możliwe, aby wielu mężczyzn z jej życia tak po prostu zniknęło….

Autorka powoli snuje opowieść o historiach miłosnych Ludwiki Mayer, które wyjaśniają wiele ale czy wszystko. 

Co się stało z mężami bohaterki? Czy to możliwe, że tak nagle poumierali? A może ktoś im pomógł? I dlaczego? 

Sylwia Markiewicz w bardzo pokrętny sposób tworzy główny wątek, przy okazji pokazując blaski i cienie showbiznesu w dawnych jak i współczesnych czasach. I gdy czytelnik naprowadzony na pewne rzeczy domyśla się kto mógł coś tu napsuć , doprowadza do takich splot twistów, że pozostaje w pełnym zadziwieniu mając pod nosem odpowiedź. 
Buduje w Siedmiu Mężczyznach i siedmiu filiżankach Ludwiki Mayer intrygę tak jak w prawdziwym kryminale. Czy w ten sposób nakierowuje odbiorcę na to, ze zmieni gatunek swoich powieści. Bo jeśli tak, to jestem za, bo zostałam totalnie wkręcona. I będę czekać na tą zmianę. A sama końcówka po prostu wymiata. 

Zaintrygowani? Jeśli tak to bardzo polecam powieść Sylwii Markiewicz. Nietuzinkową, niezapomnianą po prostu rewelacyjną. Trochę inną niż poprzednie książki autorki, ale jak odświeżającą. 
Gdyż dostaniecie tajemnice rodzinne jak i niezłą intrygę z bardzo barwnymi postaciami. I bardzo ciekawymi portretami psychologicznymi jedynymi stałymi u tej pisarki.
Poza tym można się tu i wzruszyć jak i trochę pośmiać. 

Nie trzeba nosić żałoby na smutno, mogą wspominać te dobre, wesołe rzeczy, a było ich mnóstwo.”

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Pascal. 












środa, 18 marca 2026

Szeptanka



 

 

Pomiędzy współpracami wysłuchałam audiobooka w wykonaniu Olgi Bończyk z nadzieją na możliwość przeczytania kolejnej części. Spędziłam z nim raptem 3 dni. Ale jakie emocjonujące i odprężające. 

Szeptanka Karoliny Głogowskiej to moja druga książka autorki. Pierwsza była mocnym thrillerem społecznym,  natomiast ta jest zupełnie czymś innym….

Hela i Matylda w wyniku pewnych wydarzeń w szkole wyjeżdżają w rodzinne strony matki. 
Hela traktuje ten wyjazd jako karę, za to że została wyrzucona z liceum. Dlatego też nie ułatwia matce życia, które także nie jest usłane różami. Jednak gdy nastolatka poznaje dość nietypowe babcie w Kociewiu  oraz Celinę coś się w niej zmienia. Mimo, że wciąż  jest posądzana za wszelkie rzeczy, które dzieją się w starym domu. Zaprzyjaźnia się z sąsiadem Bubą, który pokazuje jej zupełnie inne życie. Spokojne, wiejskie bez jakichkolwiek technologicznych przeszkadzaczy. 

„Nie rozumiem, dlaczego 15-letni chłopak, zamiast znaleźć mnie na Insta albo fejsie, stosuje średniowieczne metody komunikacji.”

Jedyne co ją trapi to dziwne sny i rzeczy związane z babcinym domem. Oraz tęsknota za ojcem, do którego bardzo chce pojechać na koniec europy. 

Co takiego musi się wydarzyć, aby pewne niewypowiedziane tajemnice rodzinne wyszły na jaw? Dlaczego tak trudno jest rozmawiać o przeszłości i czemu Hela zachowuje się dość dziwnie? Z czym są związane jej ataki? I kim jest Buba?

Szeptanka to  obraz rodziny, w której to kobiety wiodą prym. A także w której nic nie jest proste. 
Zagmatwane stosunki rodzinne, niewypowiedziane tajemnice oraz lekkie napięcie trzymające do końca książki powodują u czytelnika niemożność oderwania się od intrygującej historii. Można tu się i wzruszyć, troszkę pośmiać a nawet trochę pobać. Gdyż pomiędzy wierszami można także poznać różne wiejskie zabobony z okolic kujawsko-pomorskich. 

Lekki styl powieści Karoliny Głogowskiej opowiedzianej z dwóch perspektyw wciąga na maksa. Fajnie jest poznać myśli matki i córki dotyczące konkretnych spraw. A w przypadku świetnej interpretacji Olgi Bończyk tym bardziej nie można się  oderwać od audiobooka. 

Czy czujecie się zaintrygowani? Jeśli tak to zapraszam do lektury Szeptanki Karoliny Głogowskiej. 

Ja bardzo i dlatego ciekawa jestem co tym razem będzie się dziać w kolejnej części serii Kociewie. 













wtorek, 17 marca 2026

Jagoda


I

Jagoda Anny Kasiuk to kolejna część serii Łowisk, w której spotykamy stałych bohaterów czyli Majkę, Pawła, Roberta oraz Ewę. 

Majka po przeprowadzce na Mazury zaczyna nowy etap życia, w którym pierwsze skrzypce gra Paweł wraz z bratem oraz praca czyli wymarzony gabinet psychologiczny. Do pewnego momentu, gdyż przypomina o sobie zjawa Matylda z ważnego powodu. Chce bowiem dopełnienia klątwy, która ciąży na rodzinie Ławczuków. Pełne jej znaczenie zna tylko Paweł choć nie przyznaje się do tego Majce. Nie chce wystraszyć dziewczyny rewelacjami, które wyczytał w  rodzinnych zapiskach. Zwłaszcza gdy okazuje sie, że dziewczyna jest w ciąży z jednym z braci. 

Kto jest ojcem dziecka? Jak ta historia sie skończy? Czy faktycznie klątwa rodzinna się dopełni? I w jaki sposób?

Jagoda Anny Kasiuk to totalnie emocjonalna huśtawka, która trzyma w lekkim napięciu do końca. Jest to kołowrotek pełen nastrojów, prawie jak ciąża dziewczyny, który nie daje o sobie zapomnieć. Bo mamy tu i rozterki miłosne jak i przeklętą historię rodziny.  

Majka bowiem miota się tu strasznie, bo nie wie kogo kocha bardziej. Czy Pawła wiecznie tajemniczego choć dającego ukojenie, a może Roberta, który daje pewność i bezpieczeństwo oraz co najważniejsze przewidywalność. Jedyną dla niej stałą jest nowo otwarty gabinet oraz przyjaźń Ewy. To daje jej poczucie bezpieczeństwa i sprawczości. Do pewnego momentu…..

„Nie wydaje ci się, że trudniej jest stawić czoło życiu bez kochanej osoby?”

Ciekawe jest to, kto tak naprawdę jest tu ofiarą piętna ? Czy to na pewno jest Paweł a może jednak pokazująca się coraz częściej zjawa Matyldy?

Cała ta niesamowita historia opisana została przez autorkę jak zawsze niezwykle plastycznie oraz mistycznie. Czuć tu klimat Mazur i Łowisk i trochę tego czegoś co zauroczyło wszystkich bohaterów. Spokój, ciszę  a może coś jeszcze. 

Ja mimo wielu zawirowań miałam dużą przyjemność z poznawania dalszych losów bohaterów. I ciekawa jestem czym jeszcze doświadczy ich pisarka. 

Zapraszam do świata niby współczesnego ale jednak pełnego rodzinnych wspomnień i dziwnych niewytłumaczalnych doświadczeń.


Za egzemplarz recenzencki  oraz cierpliwość bardzo dziękuję Wydawnictwu Rebel Rose.