zaczytanapodróżniczka
Blog o książkach, podróżach i innych aktywnościach kulturalnych.
środa, 18 marca 2026
Szeptanka
wtorek, 17 marca 2026
Jagoda
Jagoda Anny Kasiuk to kolejna część serii Łowisk, w której spotykamy stałych bohaterów czyli Majkę, Pawła, Roberta oraz Ewę.
Majka po przeprowadzce na Mazury zaczyna nowy etap życia, w którym pierwsze skrzypce gra Paweł wraz z bratem oraz praca czyli wymarzony gabinet psychologiczny. Do pewnego momentu, gdyż przypomina o sobie zjawa Matylda z ważnego powodu. Chce bowiem dopełnienia klątwy, która ciąży na rodzinie Ławczuków. Pełne jej znaczenie zna tylko Paweł choć nie przyznaje się do tego Majce. Nie chce wystraszyć dziewczyny rewelacjami, które wyczytał w rodzinnych zapiskach. Zwłaszcza gdy okazuje sie, że dziewczyna jest w ciąży z jednym z braci.
Kto jest ojcem dziecka? Jak ta historia sie skończy? Czy faktycznie klątwa rodzinna się dopełni? I w jaki sposób?
Jagoda Anny Kasiuk to totalnie emocjonalna huśtawka, która trzyma w lekkim napięciu do końca. Jest to kołowrotek pełen nastrojów, prawie jak ciąża dziewczyny, który nie daje o sobie zapomnieć. Bo mamy tu i rozterki miłosne jak i przeklętą historię rodziny.
Majka bowiem miota się tu strasznie, bo nie wie kogo kocha bardziej. Czy Pawła wiecznie tajemniczego choć dającego ukojenie, a może Roberta, który daje pewność i bezpieczeństwo oraz co najważniejsze przewidywalność. Jedyną dla niej stałą jest nowo otwarty gabinet oraz przyjaźń Ewy. To daje jej poczucie bezpieczeństwa i sprawczości. Do pewnego momentu…..
„Nie wydaje ci się, że trudniej jest stawić czoło życiu bez kochanej osoby?”
Ciekawe jest to, kto tak naprawdę jest tu ofiarą piętna ? Czy to na pewno jest Paweł a może jednak pokazująca się coraz częściej zjawa Matyldy?
Cała ta niesamowita historia opisana została przez autorkę jak zawsze niezwykle plastycznie oraz mistycznie. Czuć tu klimat Mazur i Łowisk i trochę tego czegoś co zauroczyło wszystkich bohaterów. Spokój, ciszę a może coś jeszcze.
Ja mimo wielu zawirowań miałam dużą przyjemność z poznawania dalszych losów bohaterów. I ciekawa jestem czym jeszcze doświadczy ich pisarka.
Zapraszam do świata niby współczesnego ale jednak pełnego rodzinnych wspomnień i dziwnych niewytłumaczalnych doświadczeń.
Za egzemplarz recenzencki oraz cierpliwość bardzo dziękuję Wydawnictwu Rebel Rose.
sobota, 28 lutego 2026
Mroki Łowisk
Z seriami jest taki problem, że gdy dane części są wydawane w dużych odstępach czasu, to zapomina się o wydarzeniach z poprzedniego tomu. Ja tak właśnie niestety miałam z thrillerową serią Anny Kasiuk. Dlatego też wróciłam do drugiego tytułu aby móc czytać po latach kolejny tom czyli Mroki Łowisk. Jakie to było odkrywcze i odświeżające. Czemu? Co takiego mnie tu zaczarowało?
Mroki łowisk to dość tajemniczy i osobliwy dalszy ciąg losów Majki i Pawła. Główna bohaterka po wielu tygodniach znajomości z Ławczukiem powoli dojrzewa do poważnych zmian. Jest to dla niej trudne, gdyż swoje ledwo ułożone życie chce zmienić pod wpływem miłości. Bowiem w wyniku zaproszenia do wspólnego zamieszkania ma zamiar przeprowadzić się do rodzinnego domu ukochanego czyli tajemniczych Łowisk. Dla każdego z jej otoczenia jest to działanie naturalne i w związku z tym nie robią problemów co zaskakuje dziewczynę. A Robert, brat jej chłopaka też tę decyzje popiera i pomaga w przeprowadzce z Warszawy na Mazury. Czy on tu ma coś więcej do powiedzenia?
Wszystko jest dobrze dopóki nie pojawia się po raz kolejny wątek rodzinnej klątwy, która ma duży wpływ na życie młodych zakochanych. Zwłaszcza na Pawła. Majka powoli poznaje zalety i wady życia z nim, a w tym wszystkim przeszkadza jej pewna uporczywa Matylda. Niby nie jest człowiekiem ale w jakiś niezrozumiały sposób stara się kierować młodym mężczyzną…
O co tu dokładnie chodzi? Co mówi dokładnie rodzinna klątwa i z czym dokładnie jest związana? Czy da się to racjonalnie wyjaśnić? Czemu tak mocno wpływa na jednego z braci? Co tu jest jawą a co snem? Co jeszcze mocno dotknie rozchybotaną Majkę?
Anna Kasiuk w swojej powieści czaruje czytelnika pięknymi opisami Mazur i samych Łowisk jak i emocjonalnymi rozterkami głównych postaci. Tak prowadzi wątek Majki, że mimo że bohaterka jest czasem irytująca to i tak czytelnik jej bardzo kibicuje i współczuje. Bo cały czas jest doświadczana przez dziwny los. A może zjawę?
Autorka dodatkowo bardzo ciepło przedstawia przyjaźń miedzy Majką i Ewą a także pewne męskie zafascynowanie. Miedzy wierszami zadaje podstawowe pytanie : czym jest miłość? Troską, uzależnieniem, bezpieczeństwem a może pewną fantazją?
Wszyscy bohaterowie serii Łowisk wykreowani przez pisarkę to pełnokrwiści i mocno zagubieni ludzie w nowej nie do końca zrozumiałej rzeczywistości. Czy w zwiazku z tym odnajdą siebie na nowo? Poza tym autorka tak zawiła zagadkę klątwy, że trudno się oderwać od książki. Choć czasem potrzebna jest przerwa w lekturze, zwłaszcza po przejmujących scenach np. po stracie pewnej ukochanej osoby…. Brawo dla Ani Kasiuk za delikatny styl, którym tak potrafi dotknąć wrażliwy temat, że czytelnika zapiera dech w piersiach. Dosłownie.
Tak, tak bo jest w tej powieści tajemniczo, mroczno a zarazem bardzo wzruszająco. Ja się w pewnym momencie spłakałam. Przy pierwszym czytaniu nie reagowałam aż tak. To drugie było mi naprawdę bardzo potrzebne oraz odkrywcze. W sensie powiązanych ze sobą wątków jakas tajemniczą nitką przeznaczenia....
Zatem serdecznie zapraszam do lektury
sobota, 14 lutego 2026
Znajdziesz mnie wśród chmur
poniedziałek, 9 lutego 2026
Adela
sobota, 31 stycznia 2026
Wicked zaczarowany musical
Jeśli obserwujecie mój blog i stronę, to pewnie już wiecie, że jednym z moich ulubionych gatunków teatralnych jest musical. Jest to miłość dojrzewająca ze mną od lat dzieciństwa, kiedy to odkryłam dzięki Mamie legendarną Deszczową Piosenkę, Czarnoksiężnika z krainy Oz i wiele innych klasyków. Idąc dalej, oglądałam i nadal to robię także filmy taneczne typu Dirty Dancing czy Zatańcz ze mną.
Idąc tym tropem nie mogłam ominąć kolejnego musicalu, wystawianego przez Teatr Muzyczny Roma, który jest swoistego rodzaju prequelem historii o czarnoksiężniku oraz innych bohaterach czyli Wicked S. Schwartza.
Jak się okazuje to przedstawienie powstało na podstawie powieści pt. Wicked. Życie i czasy Złej czarownicy autorstwa Gregorego Maguir’a.
I faktycznie tak jest, gdyż poznajemy wielowarstwową historię i ten czas, kiedy to przyszła Zła czarownica z Zachodu czyli Elfaba zaczyna studiować na Uniwersytecie Shiz. Tym samym widz dowiaduje się dlaczego stała się to złą we wspomnianej bajce i skąd wzięły sie takie postacie jak Lew, Strach na wróble czy Blaszany Drwal. I kim był Czarodziej?
Czyż to nie jest niesamowite wrócić do korzeni bajki? Tym samym poznać tajemnice, które wyjdą na jaw? Czemu traktowano Elfi inaczej? O co chodzi z Galindą? I od kogo Dorotka dostała błyszczące pantofelki?
W tym niespotykanym czarodziejskim prequelu oczywiście jest mowa o walce dobra ze złem, a także o niezwykłej przyjaźni między dziewczętami. Polska wersja jest także dostosowana w pewien sposób do naszych realiów, ciekawe czy wyczujecie te słowne smaczki?
Ja jestem oczarowana rozmachem tego projektu muzycznego pod każdym względem. Muzycznym, aktorskim, scenograficznym i efektownym. Oraz fabularnym. Poczułam się jak dziecko bo poczułam magię….. bo dopelniły to efekty takie jak w kinie. Dosłownie.
Wykonania Natalii Piotrowskiej-Paciorek, Anny Federowicz, Janka Traczyka oraz Tomasza Steciuka pozostawiły mnie na długo w zachwycie. Nic dziwnego, gdyż sam Schwartz miał wpływ na wybór głównych bohaterów Wicked w Romie.
Polecam serdecznie dla małych i dużych dzieci.




