poniedziałek, 27 kwietnia 2026

My jesteśmy Łowiskami


Zapraszam Was do świata, gdzie klątwa ma wpływ na życie mieszkańców Łowisk czyli na recenzję kolejnej a zarazem ostatniej części tej  serii pt. POTĘPIENI Anny Kasiuk. 

Po 19 latach  od narodzin dziecka Majka i Robert  żyją razem a zarazem osobno. Bo każde z nich w swoisty sposób nadal przeżywa śmierć Pawła.  A do tego czują sie coraz bardziej uwięzieni w rodzinnym domu. Poza tym Jagoda jest jeszcze bardziej związana z rodzinnym domem, bowiem jest po rodzicach  bardziej wrażliwa pod kątem dziwnych przeczuć. Tak więc wyczuwa wszelkie dziwne zmiany, jakie zachodzą w Szczytnie. 

Czy rodzinie uda się uporać z życiem, po wyprowadzce córki z domu? Jak to na nich wpłynie? Czy uda im się z tej stagnacji wyjść? A jeśli tak to w jaki sposób? Czy  potrafią żyć normalnie pomimo, że są  naznaczeni klątwą? Co z tego wyniknie? I jakie jeszcze tajemnice wyjdą na wierzch? 

Potępieni Anny Kasiuk to obraz rodziny wykluczonej przez małą społeczność , która mimo wszystko szanuje ich pracę. To także studium kobiety z traumą, z którą nie może sobie poradzić pomimo wielu prób. Bohaterowie są bardziej ludzcy i przeżywają różne problemy, ale najważniejszy nadal nad nimi wisi. Czy zostanie w końcu rozwikłany?

Historia Ławczuków i Łowisk w pierwszej połowie snuje się, lecz już w drugiej przyśpiesza i rozwiązuje pewne niedomówienia. Ale czy wszystkie?
 
Powieść  Potępieni jest jak zawsze opisana pięknym plastycznym językiem. I utrzymana jest w ciężkim, dusznym klimacie, tak że można się bać.

A zakończenie wprost zaskakuje….. i pozostawia czytelnika w zadziwieniu.
Spodziewałam się zupełnie czegoś innego…..

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Rebelrose. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz