Gdy chcemy poznać historie naszych przodków najtrudniejsze jest odtworzenie wydarzeń dotyczących losów rodziny, gdy już brak najbliższych krewnych. I Nie ma kogo spytać z czego wynikają pewne niesnaski, tajemnice i tym podobne zagadki.
Przed takim właśnie wyzwaniem stoi Patryk Han, główny bohater najnowszej książki Artura Tojzy pt. Nasze Błękitne lato. Co najciekawsze książka jest sklasyfikowana jako k-drama czyli jako romans i obyczaj w jednym. Ale takim typowym romansem wcale nie jest. Czemu? Co takiego jest w tej powieści, że nie można tak jej do końca określić?
Najnowsza historia Artura Tojzy opowiada o perypetiach 30-letniego Patryka, który wraca do ojczystego kraju taty po 20 latach nieobecności, gdzie w dość „zabawnych” okolicznościach natrafia na dawną przyjaciółkę Su-ah. Z racji otrzymania spadku po dziadkach zamieszkuje w ich domu, gdzie zagadka goni zagadkę. Gdy okazuje się, że dawna przyjaciółka nie otrzymała listów od niego kilkanaście lat temu, zaczynają prowadzić małe śledztwo. I dociekać co stało się w dawnych czasach z ich rodzinami. I jak doszło do pewnych konfliktów. Głównym motywem jest pytanie czy warto grzebać w przeszłości?
Bo komu zależało na rozdzieleniu przyjaciół? Dlaczego babcia nikomu nie powiedziała o śmierci jego rodziców? Co się za tym wszystkim kryje? Jakie jeszcze tajemnice wyjdą na jaw?
Oczywiście główny bohater u Artura Tojzy to lekko ciapowaty a zarazem irytujący mężczyzna, który gubi się w stosunkach międzyludzkich i damsko-męskich. Jest to jak zawsze lekko urocze choć trochę denerwujące. Mam wrażenie, że męskie postacie książek tegoż autora zawsze mają jakiś defekt w odczytywaniu emocji, z czego wynikają dość zabawne sytuacje. Tak, to jest właśnie stały ironiczno-satyryczny element książek obyczajowych pisarza, który rozbraja czytelnika na łopatki. Dosłownie.
W Naszym Błękitnym lecie jest także zawarty element nostalgii, wątek znalezienia swojego miejsca na ziemi i potrzeby odnalezienia korzeni. Bo przecież każdy z nas tego właśnie potrzebuje.
Lecz mnie osobiście podobał się tajemniczy wątek rodziny Hanów jak i nieznana historia Korei. Brawa dla autora za wnikliwy research, dzięki któremu można było poznać losy dalekiego wschodniego kraju oraz opis życia w małej wiosce. Co raz lepszy styl autora oraz ciekawe podejście do wątku obyczajowego powoduje, ze nie można oderwać się od lektury.
Tak więc można się tu i wzruszyć, i pośmiać a także poczuć jak detektyw. Zaintrygowani?
Co najciekawsze Nasze Błękitne Lato Artura Tojzy dostępne jest jak na razie w wersji audiobooka, który świetnie czyta Patryk Bartoszewski. Można się zasłuchać .
Polecam serdecznie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz